GRUNTOWNA KRYTYKA

thumb31_9187328

W związku z tym pod­dali oni gruntownej krytyce wszystkie dogmaty ustanowione przez Kościół, by wykazać, że wiele z nich nie wynika racjonalnie z Pisma świętego, że pochodzą one od ludzi, a nie od Boga i tym samym nie należą do prawdziwej wiary chrześcijańskiej. Chcąc zaakcento­wać, że w swych uzasadnieniach nie opierają się na żadnych bez­krytycznie uznawanych autorytetach teologów i władzy kościelnej, socynianie głosili, iż odwołują się jedynie do „zdrowego rozumu” (ratio sana).Samuel Przypkowski (1592—1670) w swym traktacie Uwagi apo- logetyczne…, zawierającym polemikę z poglądami J. A. Komeńskie­go, za „zdrowy” uważa rozum, który nie jest jeszcze obciążony winą ludzką ani błędem. Bóg daje taki rozum każdemu człowiekowi. Wszelkie jego spaczenia są już dziełem samych ludzi. Co się sprze­ciwia temu rozumowi, jest fałszywe i niemożliwe. Twierdzenia te wypowiada Przypkowski w związku z żywo wówczas dyskutowaną kwestią interpretacji głośnego fragmentu Listu do Koryntian, w którym apostoł Paweł powiada, że „mądrość ludzka jest głupotą wobec Boga”.

W SPRAWACH WIARY

pobrany plik

W tym samym roku nestor zboru lubelskiego, Jan Niemojewski (1526—1598), w rozprawie Okazanie iż Kościół rzymski papieski nie jest apostolski, polemizuje z S. Sokołowskim, wybitnym mówcą ka­tolickim, kaznodzieją Stefana Batorego i Zygmunta III. Sokołowski bronił poglądu, że depozytariuszami tajemnicy związanej z Pismem świętym i sakramentami są jedynie wybrani, powołani przez Boga, tzn. duchowni. Zdaniem Niemojewskiego Pismo Święte przeznaczył Bóg dla wszystkich ludzi, podobnie jak Sakramenty przeznaczone są nie tylko dla księży, „ale dla wszystkich wobec chrystyjanów. Którzy ich tedy używać mają, powinni to czynić z wiarą i z zdro­wym rozsądkiem”. Argumentacja ta zostanie rozwinięta przez późniejszych socynian. Doktryna socynianizmu, zwłaszcza w pismach jego później­szych przedstawicieli, akcentowała bardzo mocno rolę rozumu w sprawach wiary. Socynianie uważali bowiem, że wierzyć należy tylko w to, co nie jest sprzeczne z rozumem.

BRACIA POLSCY

Polacy-we-własnych-oczach

Bracia Polscy byli przy tym przekonani, że to oni właśnie kierują się zasadami zgodnymi z nakazami zdrowego rozsądku, podczas gdy ich adwersarze nie biorą tego rozsądku pod uwagę lub też są go pozbawieni. Ten sam Czechowic w dziełku Wujek, to jest krótki odpis na pisanie ks. Jakuba Wujka (1590), skierowanym do prze­łożonych zakonu jezuitów (którego członkiem był ks. Wujek), pytał: „Jednego nie wiem, jeśliżeście pierwej zdrowym rozsądkiem pisania jego doświadczyli i onego sznurem [regułami] wiary praw­dziwej, słowa Bożego i miłości powinnej chrystyjańskiej próbowali”. Natomiast inny arianin, niejaki Balcer Wilkowski, nie mógł pogodzić się z decyzją swego syna Kaspra, który postanowił nawrócić się na katolicyzm. W liście do „syna swego do papiestwa przepadłego” (napisanym w 1583 r.) zrozpaczony ojciec błaga syna zmianę tej decyzji i oskarża go o obłudę: „Czemużeś się z Bogiem z jego miłym Pomazańcem, także i ze zborem świętym tak długo obłudnie obchodził? A zwłaszcza ty, któremu dano zdrowy rozsądek, który rozeznać umiesz, co białe, a co czarne”.

POCZĄTEK ISTNIENIA

pobrany plik (1)

Już od początków istnienia „zboru mniejszego” jego przywódcy występowali przeciwko głoszonej przez katolików tezie o karaniu heretyków. Szczególnie zaś oburzali się na karę śmierci. Marcin Czechowic (1532—1613), minister zboru lubelskiego, w traktacie Rozmowy chrystyjańskie (1575) pisał, że zabójstwo, nawet w obronie własnej, przeciwne jest „rozsądkowi zdrowemu” (zob. Literatura ariańska). Pogląd taki jego zdaniem zgodny jest z praw­dziwą nauką Chrystusa. Nie mają natomiast racji ci, którzy pewne fragmenty Ewangelii interpretują tak, jak jest im wygodniej. Jeśli przeczytać Pismo święte powiada Czechowic  „z pilnością, a z dobrym rozsądkiem”, to nie można przypisywać Chrystusowi poglądu, że heretyków należy karać. Przeciwnie, należy mi­łować bliźniego, nawet jeśli ma odmienne poglądy jest to bowiem postawa prawdziwie chrześcijańska.

ARGUMENT ROZSĄDKU

racja-czy-spokoj

Aby więc zapewnić ludziom prawdziwą wol­ność i spokojne życie, należy wprowadzać jako prawo taką tylko ustawę, która jest podyktowana przez rozum i wynika z nakazów prawego umysłu [recta mens]”.Ale Wolanowi chodzi nie tyle o barbarzyńców, co o Rzeczpospo­litą. Jej prawa bowiem także urągają zdrowemu rozumowi. Tak np. szlachcic może „zgładzić, ilu tylko zechce chłopów, byleby tylko miał w pogotowiu jakąś niewielką sumkę dla opłacenia śmierci nie­szczęśnika. Zaiste, godne to ubolewania: oto nasz naród, obdarzony skądinąd tak wielkim poczuciem ludzkości, pochwala tak okropne prawa, a jeśli nawet nie pochwala, tak długo przymyka oczy na te niesprawiedliwe ustawy, będące zupełnym zaprzeczeniem wszel­kiego zdrowego umysłu [sana mens]”.Argument „zdrowego rozsądku” lub „zdrowego rozumu” wy­stępuje często, zwłaszcza w polemikach dotyczących tolerancji oraz w sporach o interpretację Pisma świętego i pism Ojców Kościoła. Autorzy z kręgów heterodoksji przeciwstawiają zdrowy rozum ro­zumowi scholastycznemu i autorytetowi władzy Kościoła.

ZASZCZYTNE MIANO

hfghfghgfhgfh

Dla Wolana jest oczywiste, że określenie tych zwyczajów „za­szczytnym mianem prawa” stanowi wyraz „absurdu i głupoty , gdyż pozostają one w sprzeczności z nakazami zdrowego umysłu (sana mens). „Wśród innych zaś sądów wpojonych w umysł ludzki, a wy­pływających z poczucia przyrodzonego rozumu [naturalis ratio] powiada Wolan istnieje oczywisty i podyktowany siłą natury zakaz gwałcenia czyjejkolwiek wstydliwości i zastawiania zasadzek na cudze mienie lub życie”. Wszyscy, którzy nie stosują się do tych zakazów, przeciwstawiają się pospolitemu rozsądkowi. W szczególności odnosi się to do wspomnianych ludów. Toteż ich zwyczaje nie utrzymały się i zaginęły. „Wszystkie bowiem prawa twierdzi Wolan sprzeciwiające się prawemu rozumowi [recta ra­tio] będą budziły sprzeciw tak długo, aż zostaną odwołane zarządze­niem państwowym albo też wzburzony lud obali je jako krzywdzące przynoszące szkodę.

INNY NARÓD

2fab4178ea083986159073319af4df50,640,0,0,0

Stwierdza w nim Wolan, że Polacy, jak żaden inny naród, „pysz­nią się z powodu swej wolności”, ale jeśli przyjrzeć się temu uważ­nie, to okaże się, że „wolność to wyłącznie prżywilej szlachty, po­zostałe zaś stany [tzn. mieszczanie i chłopi S.Z.] obarcza oczywiste znamię niewolnictwa” (cyt. za: Filozofia i myśl spoi. XVI w). Różnice te uwidaczniają się szczególnie w odmienności praw dla każdego stanu. Kłóci się to z filozofią prawa Wolana, który opo­wiada się za koncepcją stoicką, opierającą się na przekonaniu, że prawem jest najwyższy rozum przenikający całą rzeczywistość. To­też nie wszystko, co nosi nazwę prawa, na miano takie zasługuje. „Kto bowiem nazwie prawem pyta Wolan a nie przerażającą, ohydną zbrodnią to, że starożytni Cypryjczycy nietknięte dziewice zwykli przed zamążpójściem posyłać do domów publicznych, albo że Augilijczycy swoje niewiasty w noc poślubną udostępniali wszy­stkim, wydając je na rozpustę, że Indowie zabijali swoich zgrzy­białych ze starości rodziców i pożerali ich zwłoki w przekonaniu, że ich własne ciała są najzaszczytniejszym dla zmarłych grobow­cem?”

WYMIENIONE TERMINY

korzysci-coachingu

W liście napisanym po tym wydarzeniu do swego wybawcy Socyn zapewnia, że swoich poglądów nie rozgłasza dla osobistych korzyści i że nigdy nie wywoływał żadnych niepokojów publicz­nych. „I to również muszą przyznać wszyscy czytamy we wspo­mnianym liście którzy choć trochę znają moje sprawy, a nawet ci, którzy nie są całkowicie pozbawieni pospolitego rozsądku”.Wymienione wyżej terminy łacińskie, użyte w znaczeniu zbliżo­nym do dzisiejszego „zdrowego rozsądku”, znaleźć można u polskie­go myśliciela Andrzeja Wolana (zm. 1610). Był on sekretarzem ko­lejnych królów, a zarazem klientem i przyjacielem Radziwiłłów, aktywnym posłem i dyplomatą, gorliwym wyznawcą kalwinizmu („papież kalwinów litewskich”) i polemistą religijnym (pisał zarów­no przeciw jezuitom, jak i przeciw arianom). Na uwagę zasługuje jego krytyka podstaw ustrojowych Rzeczypospolitej szlacheckiej, wyłożona w dziele O wolności politycznej, czyli obywatelskiej (1572).

GŁÓWNY TEORETYK

pobrany plik (2)

Faust Socyn (1539—1604), główny teoretyk doktryny Braci Polskich, w jednym ze swych listów do nestora zboru lubelskiego J. Niemojewskiego, dokonuje rozróżnienia między prośbami kiero­wanymi do Boga a prośbami kierowanymi do Chrystusa (jedna z dyskutowanych wówczas wśród polskich antytrynitarzy kwestii w kontekście sporu o boskość Chrystusa). Rozważania swe opatruje Socyn następującą uwagą: „W tym moim rozróżnieniu nie ma nic nielogicznego ani żadnej niejasności, ale odpowiada ono poniekąd pospolitemu rozsądkowi [sensus communis]”.Gdy pod koniec XVI w. zaczęły nasilać się w Polsce ataki na arian (jak nazywali Braci Polskich ich przeciwnicy), dwukrotnie był Socyn w opałach. Za drugim razem (w 1598 r.) uniknął on śmierci z rąk rozjuszonej grupy katolickich studentów jedynie dzięki inter­wencji jednego z profesorów Akademii Krakowskiej, Marcina Wadowity.

PRAWDZIWY CHRZEŚCIJANIN

images

Prawdziwy chrześcijanin utrzymuje Kalwin opiera się je­dynie na słowach Pisma świętego. Jeśli coś nie jest tam wyjaśnio­ne, znaczy to, że mamy do czynienia z boską tajemnicą. W związku z tym reformator genewski cytuje Salomona: „Chwała to Boża taić słowo”. Dodaje jednak zaraz: „Lecz ponieważ pobożność i pospolity rozsądek nakazuje nie odnosić tego do każdej bez różnicy sprawy, musimy znaleźć jakieś rozróżnienie, abyśmy pod pozorem skrom­ności i umiaru nie zaczęli chwalić tępej niewiedzy”. W odniesieniu do teorii predestynacji, stanowiącej jeden z pod­stawowych kanonów doktryny Kalwina, twierdził on, że Pismo śuńęte wyraźnie mówi, iż . jednych ludzi Bóg przeznaczył do zbawie­nia, innych zaś na potępienie. Pierwsi dostąpili miłosierdzia Bożego, drudzy sprawiedliwego wyroku, który jest na pewno słuszny, aczkolwiek w tym ostatnim przypadku zamysł Boga w tej mierze jest dla człowieka niepojęty.

« Older posts

© 2017 Krzywe zwierciadło

Theme by Anders NorenUp ↑